W prasie: „1475 rzeczy o wyższości Falandysza nad Traugutta”
Choć w przeciwieństwie do ościennych gmin obyło się bez grillowania na asfalcie i przecinania wstęgi między latarniami, to jednak z całą stanowczością ulicę Falandysza można uznać za otwartą. Z kilkutygodniowym poślizgiem, wraz z początkiem miesiąca zakończyła się opiewająca na ok. 880 tysięcy złotych budowa ul. Falandysza.
Alejka z chodniczkiem i ozdobnymi latarniami połączyła centrum miasta z Osiedlem Reymonta. Cieszą się mieszkańcy nowego blokowiska, cieszą kierowcy (choć przejazd w rejonie Tesco uległ nieznacznej tylko poprawie). Cieszą się także piesi, którzy wreszcie mogą suchą nogą dotrzeć zarówno na przystanek autobusowy przy al. Jana Pawła II, jak też do nowootwartych lokali gastronomicznych na osiedlu. Sceptycznie do sprawy podchodzą jedynie „Internetowi”, którzy na inwestycji nie pozostawiają suchej nitki. Jedni wieszczą, że nowiutką asfaltową wylewkę, w krótkim czasie spustoszą kołami albo ciężarówki z zaopatrzeniem dla Tesco, albo koparki pracujące na okolicznych placach budowy. Inni natomiast rozpisują się nad absurdalnością budowy za gminne pieniądze drogi do deweloperskiego osiedla. Ktoś powie, każdy ma prawo do własnego zdania, nawet jeżeli marudzi. Zgoda, lecz trzeba uczciwie przyznać, że w centrum Radzymina niemal wszystkie uliczki nadają się do kapitalnej przebudowy. Dlaczego zatem w pierwszej kolejności padło na Falandysza, a nie np. Traugutta lub Żeligowskiego? Czy rzeczywiście dlatego, że na osiedlu zamieszkuje teraz więcej ludzi niż na sąsiednich uliczkach?
Korzystający z ul. Reymonta kierowcy powinni mieć na uwadze, że teraz to ul. Falandysza ma pierwszeństwo ruchu. A skoro już o pierwszeństwie mowa, cóż, najwyraźniej taka to już u nas ideologia. Inwestycyjne pierwszeństwo nad rdzennymi mają flancowani. Ot, taka radzymińska gościnność. Zastaw się a pokaż. Nowe osiedla, nowe drogi. Stare ulice, stare dziury… A skoro tak, drżyjcie mieszkańcy Victorii i Reymonta. Gdy wybudują się nowsze od waszych osiedla, wówczas historia zachichocze. To dla nich będą drogi: dumne, strzeliste i lśniące niczym kosy spoglądającego na nas z rynku Naczelnika. Pytanie tylko czy wówczas również powinniśmy przełknąć to z pokorą? A może lepiej teraz już: Na ratusz, Radzyminiacy! (Wzorem konfederacji paru roszczeniowych wiosek). Za nasze i wasze dziury.
Wszak u nas w gminie i ta nauka z historii płynie, że kto krzyczy i grozi, ten ma! By nie powiedzieć nad ma. Oczy w słup no, i wio, malowane sanie!
Rafał S. Lewandowski









Komentarze
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy i skomentuj ten artykuł.
Dodaj nowy komentarz